Plan był taki żeby w jak najkrótszym czasie wjechać i zjechać z Muńcoła (chyba tak się odmienia?). Start i meta Rajcza centrum pkp.


Z doliny Danielki na przęł. Kotarz trawersuje zajebista stokówka, tak zdobywam 400m przewyżki. 30 min.

Na tym rozdrożu trzeba na prawo, lekko w doł. Całkowicie nieintuicyjnie.

Robię speedrun bo wszedzie dookoła pada, mnie też mżawka łapie co chwilę, ale jeszcze taka, że nie przelewa się przez las do samej ziemi. Jak nie muszę chować elektroniki z kieszeni w plecak znaczy że jest ok.

Tam w tej mgle jest bacówka. Miałem przy niej zrobić posiedzenie, ale widzę że ktoś w środku śpi, więc nie będę zakłócał odpoczynku. Po za tym pada. Tak więc kupiony wcześniej niskogatunkowy, wysoko wzbogacony napój z powiatu Lisa Witalisa zaczeka aż wrócę na chate. A wy, mendy, co myśleliście? Że nie kiwniemy waszych debilnych zakazów? XD. Skoro muszę, będę pisał koalangiem, trudno.



Zjazd z Muńcoła zielonym jest w topce szlaków w Worku Raczańskim. Wąski, stromy singiel, trochę korzonków ale nic wymagającego dużej techniki. Szczególnie polecam jego drugą część, tym bardziej że świerki przy szlaku są świeżo przycięte i już nie wchodzą do oczu w czasie jazdy.

Całość tam i z powrotem 2h15min brutto.

Elo, do następnego!
