You are currently viewing Pękła mi guma..

Pękła mi guma..

  • Post category:Wycieczki
  • Post comments:1 Komentarz
  • Reading time:2 mins read

Nie pamiętam kiedy ostatni raz poszedłem na rower w deszcz. Zrobiłem się wygodny z wiekiem. Ale raz na czas można. Plan – Chrobacza.

Wodospad wędrowców niezbyt zachwycający. Taka kaskada to jest na prawie każdym potoku jak się dobrze poszuka w okolicy Bielska.

Tu Krzychu pokazuje że jest ok

Marzyłem o zdjęciach w takiej pogodzie kilka miesięcy. Gdybym się wcześniej z ziomkiem nie ustawił to do dupy bym pojechał a nie w góry, za chuj by mi się nie chciało w ten deszcz. Ale dzisiaj rano wiedziałem że warto.

Docieramy na Przełęcz U Panienki ale nie ma tu żadnych panienek. Ja nie za to zapłaciłem, co jest?

No już chuj z tymi panienkami, jedziemy poza szlakiem na Chrobaczą. Bardzo przyjemnie zresztą.

Zabawiamy tam bez mała 2h, rozmowy o życiu, dupie maryny, spożywanie i okazjonalne dokazywanie to nasza sól powszednia. Gaiki blisko.

A to już Łysa. Jakieś 12 marlborasków później. Miało być pięknie, ostatni zjazd tuż obok domu. I po pierwszych 20m zjazdu stało się to>

Jeb, gleba. ścianka opony przecięta cała, ok 2cm, to tego potargana kurtka, nowy wgniot w kasku (znowu pod daszkiem, który znowu się wypiął) łokieć bez obrażeń ale sprowadzanie 2km zjazdu a potem 6 km powrotu do domu na flaku z przodu to nie zapomniane wrażenia. Kupię lacza na przód, ale DHF już nie chce, to już któryś raz jak pokazał że nie można na nim polegać.

Elo, do następnego

Ten post ma jeden komentarz

  1. Adrian Spejson Puchacki

    mojemu staremu też…

Dodaj komentarz