Krawców Wierch

Piątek i okno pogodowe na kilka godzin powoduje swędzenie dupy - trzeba gdzieś pojechać. Szybka kalkulacja - tu mi się nie chce, tam chyba braknie prądu, no to dobra - Krawców Wierch. Aż dziw że nigdy nie byłem. Do Rajczy pkp, potem na przęł. Glinka na najbardziej mulastej mapie, bo jednak wolałem mieć na cześć szlakową prąd bez limitu pod nogą. Z przęł. Glinka postanawiam początek szlaku ominąć słowackimi stokówkami. W około cały czas krążą chmury z krótkim ale solidnym…

0 Komentarzy

Wypad z baru bo nie ma więcej towaru