Kontynuując dobrą passę jeżdżenia w góry max co 3 dni, postanawiam odwiedzić bardzo charakterystyczne miejsce w Beskidzie Małym. I nie, nie jest to Łysa xd. Wiele filmów i opisów tego miejsca widziałem, ale zawsze było nie po drodze. Bo wytracanie wysokości jak sie jedzie msb jest bezsensu, a grota nie jest po drodze w żadnym sensownym przebiegu tripa.
Do żywca desant pkp, potem trochę ponad 20km asfaltów 3cio rzędnymi drogami



O tam byłem jeszcze przedwczoraj. W Ślemieniu postanawiam odwiedzić Żywiecki Park Etnograficzny. Położony na uboczu od głównego ruchu turystycznego, w środę o 11 rano zupełnie pusty. Bilet 23zł, można plastikiem zapłacić. Warto. Koło 10 drewnianych chałup, kościół (akurat remontowany) spichlerz, tartak.





Dla kogoś kto lubi zapach starego drewna


Mamy tu przekrój chałup z przełomu XIX i XX wieku, Korbielów, Meszna, Międzybrodzie, Złatna itp. Od typowych domów chłopskich z tamtego okresu, przez wizualizację karczmy, apteki aż po tartak. Całość obejścia wygląda na trochę zapomnianą, ale to tylko dodaje uroku. Nie czujemy się jak w super ważnym dla historii miejscu, (Sanok, Kolbuszowa) więc jest bardziej autentycznie a przy okazji swojsko. Ilość eksponatów nadal jest imponująca, celowo nie pokazuję wszystkiego, trzeba przyjechać i samemu obejść.

Dobra, mam nadzieje że zajawiłem Wam to miejsce, tym czasem pora jechać na właściwy cel dzisiejszej wycieczki.

Podjazd do groty zaczynam w Lesie. Tak się wiocha nazywa. Miałem tu kiedyś upatrzoną działkę, ale jebana natura2000 skutecznie mnie odwiodła od pomysłu kupowania tego. Ha tfu w idiotyczne regulacje prawne.

Całość podjazdu bez problemu do zrobienia na trekkingu w prądzie. Do zjechania zresztą też.

Grota Komonieckiego to tak naprawdę głęboka wnęka pod wielką płytą z piaskowca, ja mając 188cm wzrostu byłem w stanie w jej wnętrzu stanąć wyprostowany. Kim był Andrzej Komoniecki to polecam sobie wyguglować. Bez problemu można tam spać w kilkanaście osób, tak żeby na łeb się nie lało w razie deszczu. Ognisko w lesie to wiecie – obecnie sankcja 30 tysięcy. Trzeba sobie samemu odpowiedzieć czy warto.

Ten kawałek płyty po prawo trochę się rusza, przy deszczu nie ryzykowałbym spania poniżej niego bo hgw czy go nie podmyje. Zapach na wejściu do groty też mocno kałowy, mimo braku oczywistych dowodów. W głębi bez problemu.

Schodzę jeszcze ok 50m do wodospadu Dusica. Prawie nie ma wody, więc wrażenia nie robi, nie słychac go też z odległości. Woda sączy sie po mchu na piaskowcowym progu. Coś mi to przypomina, może 3 wody w Czarnorzekach?


I to by było na tyle, pora wracać do Bielska. 56km 2:50h jazdy netto, brutto pewnie koło 5h.

Elo, do następnego!
