Odrzykoń i via ferrata w Czarnorzekach

Miał być zwykły wyjazd na zamek w Odrzykoniu, a wyszedł z tego wyjazd pełen zaskoczeń. Ale po kolei (nomen omen) - dojazd z Rzeszowa do Wojaszówki robię koleją. Pierwszy raz w życiu przejechałem linię nr 106. Jeździ tam spalinowy szynobus, zresztą taki sam jak do Mielca. Z miejscem na rowery jest lipa ale jakoś się udało. Jak nie ma za dużego obłożenia to jeden czy dwa rowery jeszcze da się nim przetransportować. Wysiadam w Wojaszówcę i teraz kieruje się pod…

0 Komentarzy

Szlak Okrężny Tarnowa

Wyjątkowo nie lubię jeździć z punktu A do B jednym szlakiem. Próba przejechania GSB 11 lat temu skutecznie wybiła mi z głowy tego typu pomysły. Od każdej reguły zdarzają się jednak wyjątki. Tym bardziej że jest to bardzo łatwy kontent - jeden szlak, żadnych odbić, skomplikowanego planowania, umieszczania na siłę najciekawszych miejsc po drodze do planu wycieczki. Startuję z Woli Rzędzińskiej i wybrałem że będę jechał ze wschodu na zachód. Jakbym przeczuwał, że pierwsze kilkanaście km będzie najcięższe nawigacyjnie. No,…

0 Komentarzy

Jeziorko polodowcowe w Sadykierzu

W Sadykierzu w gmimie Ostrów znajduje się prawdopodobnie jedyne jezioro polodowcowe na Podkarpaciu. Czy może raczej znajdowało się. Otóż - wyschło do zera, została po nim tylko lekko podmokła niecka. To pierwsze zdjęcie jest z sierpnia 2019, obecnie wygląda tak: Dla porównania znowu 2019 rok: I stan obecny: Także jeśli ktoś chciał tu sobie przyjechać posiedzieć nad wodą w środku lasu to już raczej nie ma do czego. Ja zrobiłem sobie obczajkę okolicy - na skarpie po zachodniej stronie jeziorka…

0 Komentarzy

Tak wygląda typowy 15 sierpnia

(*) Jak jesteś w południowej Polsce i rok pogodowy nie odbiega od średniej. Dla mnie to też zawsze dwa tygodnie urlopu. W tym roku się lekko przeciągnie. Dzisiaj szybki przelot po okolicach domu rodzinnego. Późne lato to najładniejsza część roku - wyżowa pogoda, ciepło ocierające się o żar, ale już z chłodnymi wieczorami, liście na drzewach lekko złote od suszy. Wcale bym się nie obraził gdyby tak wyglądał cały rok. No, ewentualnie jeszcze miesiąc zimy z metrowym śniegiem i mrozem…

0 Komentarzy

Krawców Wierch

Piątek i okno pogodowe na kilka godzin powoduje swędzenie dupy - trzeba gdzieś pojechać. Szybka kalkulacja - tu mi się nie chce, tam chyba braknie prądu, no to dobra - Krawców Wierch. Aż dziw że nigdy nie byłem. Do Rajczy pkp, potem na przęł. Glinka na najbardziej mulastej mapie, bo jednak wolałem mieć na cześć szlakową prąd bez limitu pod nogą. Z przęł. Glinka postanawiam początek szlaku ominąć słowackimi stokówkami. W około cały czas krążą chmury z krótkim ale solidnym…

0 Komentarzy

Kraków – Bielsko-Biała na dwa szrodeco

Odkąd przeprowadziłem się z krk do bielska chodził mi po głowie ten trip. Na logikę łatwiej było by go zrobić w drugą stronę, ale po pierwsze: lepiej się jedzie w stronę domu a po drugie wieczorny pociąg IC z Krakowa do BB jest zawsze oporowo zapchany ludźmi, że nie ma gdzie stanąć, nie mówiąc o powieszeniu tych dwóch elektrycznych kobył na hakach. Pogoda nylonowa, ale może nie lunie. Z racji że wyciągnąłem na tego tripa Kubę, 1/2 zespołu który postawił…

0 Komentarzy

Malinowska po robocie

Jest poniedziałek. Skończyłem robotę o 16. Wiedziałem co zrobić z wolnym czasem. Szrodeco naładowane do pełna, jedziemy. Kierunek Salmopol. Jesteśmy, od domu ok 2h na prądzie. Teraz zmiana kierunku, kierunek Malinowska. Sam Malinów omijam stokówką od południa. Pod samą Malinowską postanawiam wejść bez gruza. Zostawiam go przypiętego łańcuchem do drzewa, biorę ze sobą aparat i idę na szczyt. Widoczki porobione, tak ja ja teraz. Wracam z buta do gruza, stoi tak jak stał zapięty łańcuchem do drzewa. Myk z sakwy.…

0 Komentarzy

Wypad z baru bo nie ma więcej towaru