You are currently viewing Tu się jeździ dla widoków

Tu się jeździ dla widoków

Zaczynamy tripa o 14:30. Późno nie? Może i tak, ale nic nie ucieknie. Najwyżej się tripa skróci. Start z Lipowej, Dolina Zimnika chłodna jak zawsze. Klasa w upale na 30 oczek. Podjazd na Skrzyczne robimy drugą najlepszą opcją jaką znam czyli pożarową L-5 (najlepsza to wyciąg w Szczyrku).

Całość pod schronisko zajęła nam jakieś 2h 10min Ach, ten prąd. W schronisku zabawiamy dłuższą chwilę, to zresztą zupełnie normalne dla naszego duetu. Piwko, serek zwany potocznie łoscypkiem po którym nawet niedźwiedź gąsienica się łobudzi xdd.

Nikt normalny nie jeździ po szlakach w Beskidzie Śląskim a już zwłaszcza w tej jego części dla zajebistych szlaków – są pewne wyjątki ale ich tu zasadniczo nie ma (podkreślam – oficjalne znakowane szlaki, a nie bikeparki i illegal stuff). Tu się jeździ dla widoków – jak traficie pogodę to widoki rozpierdolą każdą relacje na ig. Każdy wpis do pamiętniczka. Będzie co wspominać zimą przy kominku, popijając czarną herbatę, delikatnie wzmocnioną metaxą.

Big Betty soft, po 8 miesiącach jazdy, jakieś 1500km nalotu. Nie miejcie złudzeń – dobra, miękka opona w górach w elektryku jest na rok. A ciśnienie prawie nigdy nie spadało poniżej 2bar.

Jak się zwijamy ze Skrzycznego jest już 18:30 – lubię tak jeździć, jest niedziela ale o takiej godzinie ludzi bardzo mało. Da się faktycznie jechać a nie co chwilę hamować prawie do zera. Ale o tych kretynach co zapierdalają przy pieszych na szlakach nie mam nic dobrego do powiedzenia – nie wiem czy wiecie ale wszyscy po za wami mają w chuju wasze KOM’y na Stravie. Pieszy na szlaku dla pieszych ma zawsze pierwszeństwo. To jest na dłuższą rozkmninę, ale nie dzisiaj. Lecimy na Malinowską.

Na Malinowskiej jest jeszcze trochę ludzi, chociaż bez przegięcia. Kilka zdjęć i pora sunąć w dół. Szlak żółty do Lipowej to klasyka chujni – szeroka droga z luźnymi kamieniami wielkości cegieł. Po 2 latach w Beskidzie Małym i Żywieckim trochę sie odzwyczaiłem (ja naprawdę rzadko bywam na Szyndzielni). Ale pamiętam słowa Klaudka z G3R – na rąbance trzeba nie hamować, powyżej 40km/h robi się gładko. To prawda. Im szybciej tym łatwiej, chyba że trzeba skręcić, to wtedy jest lipa xd.

Elo, do następnego!

Dodaj komentarz