Malinowska po robocie
Jest poniedziałek. Skończyłem robotę o 16. Wiedziałem co zrobić z wolnym czasem. Szrodeco naładowane do pełna, jedziemy. Kierunek Salmopol. Jesteśmy, od domu ok 2h na prądzie. Teraz zmiana kierunku, kierunek Malinowska. Sam Malinów omijam stokówką od południa. Pod samą Malinowską postanawiam wejść bez gruza. Zostawiam go przypiętego łańcuchem do drzewa, biorę ze sobą aparat i idę na szczyt. Widoczki porobione, tak ja ja teraz. Wracam z buta do gruza, stoi tak jak stał zapięty łańcuchem do drzewa. Myk z sakwy.…
