You are currently viewing Szlak Okrężny Tarnowa

Szlak Okrężny Tarnowa

Wyjątkowo nie lubię jeździć z punktu A do B jednym szlakiem. Próba przejechania GSB 11 lat temu skutecznie wybiła mi z głowy tego typu pomysły. Od każdej reguły zdarzają się jednak wyjątki. Tym bardziej że jest to bardzo łatwy kontent – jeden szlak, żadnych odbić, skomplikowanego planowania, umieszczania na siłę najciekawszych miejsc po drodze do planu wycieczki.

Startuję z Woli Rzędzińskiej i wybrałem że będę jechał ze wschodu na zachód. Jakbym przeczuwał, że pierwsze kilkanaście km będzie najcięższe nawigacyjnie. No, nie pomyliłem się. Jest trochę błądzenia, szlak w kilku miejscach prowadzi też zupełnie nieintuicyjnie.

Warunki po drodze idealne – ok 20*, sucho, żadnego brodzenia w błocie na podmokłych odcinkach.

Dobra, jestem w Ładnej. Teraz te chaszcze ze zdjęcia okładkowego. W Skrzyszowie kończę odcinek krzakowy a zaczynam premię górską – czas podjeżdżać.

To pomnik ku pamięci 53 polaków zamordowanych tu przez Niemców w czasie II WŚ. Jestem tu ok godziny 10 rano i trzeba przyznać, że wybrali sobie wyjątkowo ładne miejsce na zbrodnię wojenną.

W praktycznie każdej mijanej dzisiaj debrzy są wąwozy idealne pod rower, bardzo zresztą podobne do tego co występuje bliżej Ropczyc. Najpierw wjeżdżam na Zawadę, potem na Słoną Górę. Tym samym najwyższy i najbardziej na południe wysunięty punkt mam zaliczony. Do Zbylitowskiej Góry jeszcze kilka pomniejszych podjazdów i znowu zaczynamy odcinek płaski.

Panorama na miasto które objeżdżam dookoła. Ciekawostka – Tarnów uchodził za najcieplejsze miasto w Polsce, przynajmniej w latach 1971-2000.

Las Buczyna w Zbylitowskiej Górze

Tu robi się już mało prądu (nie naładowałem się do pełna rano) więc nie robię za bardzo przerw na foty. Ale żelazny most kolejowy musi być. W Dębicy kilkanaście lat temu też był taki.

Zakłady azotowe w Mościcach okrążam wałem przy Dunajcu – tu by się mtb przydało a nie trekking xd.

Kładka na Białej przy samym ujściu – pełno tu kaczek, mew, czapli siwych oraz innych ptaszysk. Widać nikt ich nie niepokoi na tym odcinku rzeki. Do Krzyża jeszcze trochę krzaków oraz c-klasowego asfaltu, potem niezbyt przyjemny desant pod lerła wylotówką z miasta. Dobra, można odsapnąć.

Las Lipie ciekawy pod rower mimo tego, że niemal płaski.

Finito! 62km, ok 660m przewyższenia, czas jazdy netto 3:25 h, brutto ok 4:15h. Czy polecam? Polecam, zwłaszcza jak ktoś jest z Tarnowa albo okolic. Szlak zróżnicowany, każda nawierzchnia od dobrego asfaltu do bagna, widoki od tataraku w bagnie do dobrej, szerokiej panoramy miasta i okolic. Warto dodać do listy a potem z niej odhaczyć. Oczywiście to jest szlak pod gravela albo trekkinga i ich elektryczne odmiany, jechanie tego na fullu to spory przerost formy nad treścią. No i warto przygotować się na częste spoglądanie na telefon/nawigację/mapę, bo jazda na samo oznakowanie szlaku się nie uda. Na mnie czeka już podobna wycieczka tyle że w okół Jaworzna.

Elo, do następnego!

Dodaj komentarz