You are currently viewing Niby wiosna ale nie do końca – Wisła
Schronisko PTTK na Stożku

Niby wiosna ale nie do końca – Wisła

Wczoraj sobie odświeżyłem jak wygląda kawałek GSB od Stożka do Kubalonki. No wygląda pięknie. Jadę z Krzychem. Na S1 do Cieszyna zobaczyliśmy gościa co miał rower spadnięty z bagażnika na haku. 15km migania poganiaczami, trąbienia, żeby chłop w końcu skumał że rower mu spadł z bagażnika. Blacha z Warszawy, no dramat. Zaraz po tym odpadamy na Wisłę.

W końcu dojeżdżamy do Wisły, Krzychu ogarnia rower z wypożyczalni, corratec nawet ładny i jedziemy szlakiem niebieskim w stronę Stożka

Pod sam Stożek jest paskudny wypych, trochę jestem zdziwiony jak sobie przypomniałem jak 11 lat wcześniej tam wypychałem z Kostą w trakcie GSB, to nie przypominałem sobie aż takiej stromizny. Widocznie podjarka robiła swoje.

Śliwka po destylacji robi wjazd na przełyk, do tego piwko. Gadka szmatka o dupie maryny. Tak mija ok godziny. W końcu trzeba się zbierać.

Tu łapią mnie flashbaki z enduro trophy z wisły z 2013 roku. Czy to aby na pewno tędy. Szybki rzut oka na mapę rozwiewa wątpliwości. Lecimy

Kubalonka osiągnięta. Dobranoc

Dodaj komentarz