Dzisiaj rower z kategorii neo retro, odpowiednik samochodowych youngtimerów. Tak, tak, zaraz sie zlecą „specjaliści” z internetu że retro to tylko vki, do 2000 roku i inne takie tam pierdolenie. Otóż nie, granica retro jest płynna i przesuwa się wraz z upływającym czasem. Najbardziej charakterystyczny przykład to Gary Fisher Supercaliber 2002 rok, czyli pierwszy seryjnie produkowany twentyniner. Retro niemal idealne, bo bez największej wady, czyli małych kół. Ale nie o tym teraz.
Cube to nie jest rower katalogowo złożony, to luźna interpretacja na temat roweru do amatorskiego ścigania w xc i maratonach, z drugiej połowy lat dwutysięcznych. Nawet można by stwierdzić że zbieranina losowych części, chociaż był w tym jeden zamysł – non shimano bike. Nie do końca sie udało, ale gdybym zechciał to bez dużego wysiłku mogę dozbierać te kilka części od srama.

Mamy tutaj ramę z alu 6061, całkowicie anodowaną na czarno, z bardzo dobrą jakością wykonania, za amortyzację odpowiada fox f100 RL, rocznik 2005. Do rzadkości obecnie należą te widelce z niewytartą powłoką na górnych goleniach. Tutaj siedzi sztuka z lagami w stanie niemal idealnym. To jeszcze fox z otwartą kąpielą olejową, na pokładzie mamy regulację odbicia, wolnej kompresji aż do pełnej blokady oraz możliwość zmiany ciśnienia. Sprężyna jest wyjątkowo niskociśnieniowa jak na obecne standardy, ja przy wadzę 110kg mam dmuchnięte zaledwie 95psi.

Koła to zestaw w całości z jednej firmy, do tego wręcz synonim niezawodności. Piasty DT Swiss 240s z absolutnie niezniszczalnym ratchetem 18t, szprychy DT competition 2.0-1.8-2.0mm i obręcze DT XR 4.1D. Zestaw lekki, sztywny, jedyny zauważalny minus to bardzo wąska wewnętrznie obręcz – ledwo 17mm. Całość dopełniają opony Conti race king/cross king 26×2.0.

Hamulce to dla mnie sentymentalna podróż w czasie – otóż to były moje pierwsze hamulce hydrauliczne. Miałem takie w pierwszym góralu GT Avalanche. Avid Juicy 5. Większość ludzi ich nienawidzi. Odpowietrza się czasochłonnie, siła nie powala, no i okresowo co kilka lat należy je rozebrać do ostatniej śrubki żeby usunąć kryształki wytrącające się z dota. Tłoczki lubią chodzić nierównomiernie, albo wręcz tak, że jeden stoi a jeden pracuje. Ja jednak uważam je za dość przyzwoite heble, zwłaszcza jak na swoje czasy. Dużym plusem jest też bardzo wygodna dźwignia, szeroka i płaska – nie ma opcji że będzie się wrzynać w palec. Tutaj sparowane z tarczami 180mm i klockami półmetalicznymi.


Będąc przy kokpicie zatrzymajmy sie jeszcze na napędzie. Trzon stanowi Sram x.9 – manetki i tylna przerzutka. Klasyczne na tamte czasy 3×9. Manetki jak chyba każdy sram wymagają lekkiego przyzwyczajenia do tego że obie dźwignie są pod kciuk, ale uwierzcie – to jest naprawdę wygodne! Korby to Truvativ blaze, suport giga pipe, czyli ISIS. Nie, nie chodzi o Państwo Islamskie, tylko o standard osi suportu. Mocno niefortunnie się im nazwa wybrała. Zwłaszcza jak szukając części wpiszecie w google isis suport xddd. Zestaw tej korby i suportu jest niestety ciężki, suporty nie słyną z wytrzymałości, ale taka cena za brak shimano. Przednia przerzutka i łańcuch to niestety jest japoński gigant, kiedyś zostaną wymienione. Nowoczesne pedały od Pana Chińczyka to akurat super pozytywny znak czasów – są o niebo lepsze niż wszystko co było dostępne 20 lat temu.



Last but not least – rurki. Czyli kiera, mostek, sztyca, siodło i cała drobnica. Kierownica jest koszerna, truvativ xc-dh risebar. 640mm szerokości, wznios 25mm. Dla mnie na granicy akceptowalności pod kątem szerokości, ale pasuje do nurtu xc oraz lat roweru. Mostek i sztyca są współczesne wiec do pominięcia. Siodło to fizik gobi, siodło na które się nie zdecydowałem nigdy wcześniej, aż do teraz. Po pierwszych 30km, porównałbym je do starego Flite, jeszcze tego bez dziury. Tak samo wygodne i niewygodne jednocześnie. Manganowe pręty. Ogólnie spoko. Stery są nowoczesne na łożysku tzw maszynowym, albo cardridge, jak kto woli. Co ważne, są to półzintegrowane zs44/zs44. Co to oznacza? Że mając taką potrzebę możemy założyć tu widelec z taperowaną sterówką, jeśli założymy stery z dolna miską ec44. Tłumacząc na ludzki – dolna miska ma łożysko pod ramą (czyli może mieć średnicę pod tapera) a osadzenie do ramy pasuje na standard 44mm. Ważna uwaga – to rozwiązanie jest dostępne tylko dla średnicy 44mm i większej. Nie da się go zastosować przy średnicy 42mm.
I tak sobie przeszliśmy przez bikeporn tego roweru. Kolejność przedstawiania poszczególnych komponentów nie jest przypadkowa – jest ułożona od najważniejszych do najmniej ważnych, oczywiście jest to mój subiektywny punkt widzenia. Warto też mieć na uwadze że w takiej specyfikacji byłby to ówcześnie rower za dwie średnie krajowe brutto. Teraz jeszcze kilka zdjęć.






Elo, do następnego!
