Kraków – Bielsko-Biała na dwa szrodeco

Odkąd przeprowadziłem się z krk do bielska chodził mi po głowie ten trip. Na logikę łatwiej było by go zrobić w drugą stronę, ale po pierwsze: lepiej się jedzie w stronę domu a po drugie wieczorny pociąg IC z Krakowa do BB jest zawsze oporowo zapchany ludźmi, że nie ma gdzie stanąć, nie mówiąc o powieszeniu tych dwóch elektrycznych kobył na hakach. Pogoda nylonowa, ale może nie lunie. Z racji że wyciągnąłem na tego tripa Kubę, 1/2 zespołu który postawił…

0 Komentarzy

Malinowska po robocie

Jest poniedziałek. Skończyłem robotę o 16. Wiedziałem co zrobić z wolnym czasem. Szrodeco naładowane do pełna, jedziemy. Kierunek Salmopol. Jesteśmy, od domu ok 2h na prądzie. Teraz zmiana kierunku, kierunek Malinowska. Sam Malinów omijam stokówką od południa. Pod samą Malinowską postanawiam wejść bez gruza. Zostawiam go przypiętego łańcuchem do drzewa, biorę ze sobą aparat i idę na szczyt. Widoczki porobione, tak ja ja teraz. Wracam z buta do gruza, stoi tak jak stał zapięty łańcuchem do drzewa. Myk z sakwy.…

0 Komentarzy

Skrzyczne, pół metra śniegu i prąd

Tydzień przed świętami wielkanocnymi ustawiłem się z Krzychem na rower. Pogoda była juz przed weekendem średnia, ale nic nie zapowiadało tego co się stanie w sobotę. W Bielsku padał deszcz, norma na koniec marca, za to w górach regularny śnieg, w dodatku mokry, klejący się do wszystkiego. No ale jak już goście przyjechali to jedziemy! Jak miało się szybko okazać plan był zbyt ambitny. A plan był jaki że z Doliny Zimnika wjedziemy stokówkami na Skrzyczne. Xd. Mają rozmach, skurwysyny...…

0 Komentarzy
Read more about the article Niby wiosna ale nie do końca – Wisła
Schronisko PTTK na Stożku

Niby wiosna ale nie do końca – Wisła

Wczoraj sobie odświeżyłem jak wygląda kawałek GSB od Stożka do Kubalonki. No wygląda pięknie. Jadę z Krzychem. Na S1 do Cieszyna zobaczyliśmy gościa co miał rower spadnięty z bagażnika na haku. 15km migania poganiaczami, trąbienia, żeby chłop w końcu skumał że rower mu spadł z bagażnika. Blacha z Warszawy, no dramat. Zaraz po tym odpadamy na Wisłę. W końcu dojeżdżamy do Wisły, Krzychu ogarnia rower z wypożyczalni, corratec nawet ładny i jedziemy szlakiem niebieskim w stronę Stożka Pod sam Stożek…

0 Komentarzy

Żegnaj Maguro

Odwiedziłem ostatnio Magurę (jak się później okazało po raz ostatni w klasycznej formie). Pogoda była 10/10 ale chałupa pamiętająca rabacje galicyjską była martwa, pusta. A pomyśleć że jeszcze 5 lat temu tętniła życiem. Sylwester 2019/20 to był magiczny koniec pewnej epoki, cieszę się że spędziłem go w tym miejscu. Życzyłbym sobie i wszystkim którzy przybędą tu po mnie żeby to miejsce istniało w jak najmniej zmienionej formie ( o ironio) 2011-2025 rest in peace. Szkoda że daszek kryty gontem nad…

0 Komentarzy

Wypad z baru bo nie ma więcej towaru