Tu się jeździ dla widoków

Zaczynamy tripa o 14:30. Późno nie? Może i tak, ale nic nie ucieknie. Najwyżej się tripa skróci. Start z Lipowej, Dolina Zimnika chłodna jak zawsze. Klasa w upale na 30 oczek. Podjazd na Skrzyczne robimy drugą najlepszą opcją jaką znam czyli pożarową L-5 (najlepsza to wyciąg w Szczyrku). Całość pod schronisko zajęła nam jakieś 2h 10min Ach, ten prąd. W schronisku zabawiamy dłuższą chwilę, to zresztą zupełnie normalne dla naszego duetu. Piwko, serek zwany potocznie łoscypkiem po którym nawet niedźwiedź…

0 Komentarzy

Masyw Rysianki trawersami stoi

Jest sierpniowy poniedziałek, od roboty wolny cały dzień, niby masz coś tam załatwić ale bez spiny, są drugie terminy. Pakujesz więc najpotrzebniejsze rzeczy, kupujesz bilet na pociąg (Koleje Śląskie, to może być wasza reklama) i jedziesz na z góry upatrzone pozycje. Wysiadasz z pociągu w Węgierskiej i turlasz się 45min do końca Żabnicy. Upał w pełnym słońcu jest nie do zniesienia, jakoś 36*, chociaż tyle dobrego, że w suchym powietrzu. W lesie zaczyna być znośnie, ale co z tego jak…

2 komentarze

Bendoszka i Praszywka

Mam w tym roku do zrobienia kilka szlaków w Worku Raczańskim na które zawsze były nie po drodze. Grzbiet Bendoszki i Praszywki był jednym z nich. Podjazd robię stokówką mniej więcej przy zielonym szlaku z Rycerki Z Przegibka zmywam się po kilku minutach - za dużo ludzi. Na szczyt Bendoszki można sobie podjechać tą ścieżką z prawej strony - odpada nam buksowanie koła na luźnych kamerdolcach. Na Bendoszce jest tak jak lubię - mało ludzi, piękna panorama na północ przy…

0 Komentarzy

Wytapianie tłuszczu – vol.1 Borówa

Muszę przyznać sam przed sobą że spasłem się jak świnia w ciągu ostatniego roku. Ale nic nie może wiecznie trwać więc już od dobrego miesiąca żre mniej i przy każdej możliwej okazji chodzę na rower. Postępy są. Dzisiaj na tapecie singiel borówa, czyli najpierw podjazd na Magurkę. Po wypadzie na Chrobaczą sprzed tygodnia musiałem kupić nowego laczka na przód, więc jest znany i przeze mnie lubiany hajek. Ostatni raz miałem takiego w 2013, jeszcze w epoce jazdy na 26. Jaskinia…

0 Komentarzy

Pękła mi guma..

Nie pamiętam kiedy ostatni raz poszedłem na rower w deszcz. Zrobiłem się wygodny z wiekiem. Ale raz na czas można. Plan - Chrobacza. Wodospad wędrowców niezbyt zachwycający. Taka kaskada to jest na prawie każdym potoku jak się dobrze poszuka w okolicy Bielska. Tu Krzychu pokazuje że jest ok Marzyłem o zdjęciach w takiej pogodzie kilka miesięcy. Gdybym się wcześniej z ziomkiem nie ustawił to do dupy bym pojechał a nie w góry, za chuj by mi się nie chciało w…

1 Komentarz

Krawców Wierch

Piątek i okno pogodowe na kilka godzin powoduje swędzenie dupy - trzeba gdzieś pojechać. Szybka kalkulacja - tu mi się nie chce, tam chyba braknie prądu, no to dobra - Krawców Wierch. Aż dziw że nigdy nie byłem. Do Rajczy pkp, potem na przęł. Glinka na najbardziej mulastej mapie, bo jednak wolałem mieć na cześć szlakową prąd bez limitu pod nogą. Z przęł. Glinka postanawiam początek szlaku ominąć słowackimi stokówkami. W około cały czas krążą chmury z krótkim ale solidnym…

0 Komentarzy

Kraków – Bielsko-Biała na dwa szrodeco

Odkąd przeprowadziłem się z krk do bielska chodził mi po głowie ten trip. Na logikę łatwiej było by go zrobić w drugą stronę, ale po pierwsze: lepiej się jedzie w stronę domu a po drugie wieczorny pociąg IC z Krakowa do BB jest zawsze oporowo zapchany ludźmi, że nie ma gdzie stanąć, nie mówiąc o powieszeniu tych dwóch elektrycznych kobył na hakach. Pogoda nylonowa, ale może nie lunie. Z racji że wyciągnąłem na tego tripa Kubę, 1/2 zespołu który postawił…

0 Komentarzy

Malinowska po robocie

Jest poniedziałek. Skończyłem robotę o 16. Wiedziałem co zrobić z wolnym czasem. Szrodeco naładowane do pełna, jedziemy. Kierunek Salmopol. Jesteśmy, od domu ok 2h na prądzie. Teraz zmiana kierunku, kierunek Malinowska. Sam Malinów omijam stokówką od południa. Pod samą Malinowską postanawiam wejść bez gruza. Zostawiam go przypiętego łańcuchem do drzewa, biorę ze sobą aparat i idę na szczyt. Widoczki porobione, tak ja ja teraz. Wracam z buta do gruza, stoi tak jak stał zapięty łańcuchem do drzewa. Myk z sakwy.…

0 Komentarzy
Read more about the article Niby wiosna ale nie do końca – Wisła
Schronisko PTTK na Stożku

Niby wiosna ale nie do końca – Wisła

Wczoraj sobie odświeżyłem jak wygląda kawałek GSB od Stożka do Kubalonki. No wygląda pięknie. Jadę z Krzychem. Na S1 do Cieszyna zobaczyliśmy gościa co miał rower spadnięty z bagażnika na haku. 15km migania poganiaczami, trąbienia, żeby chłop w końcu skumał że rower mu spadł z bagażnika. Blacha z Warszawy, no dramat. Zaraz po tym odpadamy na Wisłę. W końcu dojeżdżamy do Wisły, Krzychu ogarnia rower z wypożyczalni, corratec nawet ładny i jedziemy szlakiem niebieskim w stronę Stożka Pod sam Stożek…

0 Komentarzy

Wypad z baru bo nie ma więcej towaru