You are currently viewing Prohibicja

Prohibicja

Musimy poruszyć ważną kwestie związaną z bieżącą polityką. U mnie w małym stopniu ale jednak również się ten wątek pojawia od czasu do czasu. Kilka dni temu nastąpiła nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości. Ustawy prohibicyjnej, z roku 1982, z czasów stanu wojennego. Sama w sobie archaiczna, teraz z nowymi narzędziami walki z „lobby alkoholowym” cofa nas w rozwoju o dobre 100lat. Bo zakazuje niemal całkowicie reklamy, a że ustawa nie precyzuje co jest reklamą, należy założyć że wszystko jest nielegalne. Sankcje finansowe od 30 tysięcy do 1 miliona pln. Brawo. W takim razie pytanie – czy takie zdjęcie piwa z wycieczki już łamie ustawę? Jak bym napisał że jest dobre to oczywiście że tak, ale jak napisze że jest niedobre to robię antyreklamę. To wtedy jest legalne? W założeniu samo pokazywanie etykiety jest uznawane za promocję. Czyli jak wezmę ze sobą do plecaka kufel, przeleje i wrzucę tu zdjęcie piwa w kuflu też łamię ustawę? A jeśli pojadę na wakacje za granicę i przypadkiem, na losowym zdjęciu będzie widać parasol birra moretti na jakimś rynku we Włoszech to co? Mam to zablurować żeby uniknąć przypału? Ja prowadzę jakąś stronę w internecie, ale weźmy tu za przykład typowego polskiego Janusza – pojechał na all inclusive, przez dwa tygodnie ładował drineczki w basenie i wrzucał zdjęcia żeby jego kolegom na zakładzie, który tyrają, pękły zwieracze. I co, też sankcja 30 tysięcy? A gdzie w tym wszystkim znajduje się muzyka? Czy jeśli dowolny muzyk zaśpiewa na koncercie albo radio puści jego numer że otwiera wino ze swoją dziewczyną i chce żeby ten czas nie przeminął, to przecież jest oczywiste zachęcanie do spożywania, bo kojarzy się z przyjemnością i relaksem. Idąc dalej tym tokiem myślenia to cały polski rap należy zdelegalizować. Tu warto zadać jeszcze jedno pytanie – a co z materiałami archiwalnymi? Teoretycznie prawo nie działa wstecz, ale polska już wielokrotnie udowodniła że działa. Czyli jak dodałem zdjęcie 15 lat temu, na którym chwalę jakieś piwo/wino/wódkę, albo tylko wspomniałem w tekście że chwalę to też zostanę objęty sankcjami? A po za tym kto i w jaki sposób będzie to egzekwował? Po za oczywistym, uprzejmym donosem ludzi pokroju śpiewaka czy innych elementów odpadowych społeczeństwa. Tak, w takim absurdzie żyjemy. Niestety, większości naszego ludu się to podoba, bo nigdy nie wyzbyliśmy się mentalności ludzi zależnych od kogoś innego. Najpierw 123 lata rozbiorów i braku Polski na mapie, potem wojna i 44 lata ubezwłasnowolnienia na rzecz ZSRR wyrządziło nieodwracalne szkody w sposobie myślenia narodu. Co możemy z tym zrobić? Właściwie nic. Dostosuj się albo giń. Jest jeszcze jedna opcja, ale dla większości niedostępna, albo bardzo trudna do zrobienia – wyjechać. Nie za pieniędzmi, jak to robiliśmy przez wiele lat, a za wolnością, albo jej ułudą, do krajów gdzie nie tworzy się prawa wyłącznie po to by gnębić zwykłych obywateli i co najważniejsze, pozyskiwać w ten sposób fundusze do finansowania państwa. To niebywałe, że kraj którego obywatele słynęli niegdyś z pomysłowości, kombinatoryki, swojego rodzaju cwaniactwa, potrafiący obejść prawie każdy durny zakaz pozwalają sobie zakładać na szyję smycz. I skracanie tej smyczy co kilka lat, klaszcząc przy tym uszami. Bo to dla naszego dobra.

Tak zwyczajnie po ludzku, jest mi przykro w jaką stronę to zmierza, bo nic nie zwiastuje zmiany na lepsze. Tyle się u nas mówi o rozwoju, samoświadomości i innych dobrych zmianach które w nas zachodzą i potem jeb – prohibicja. Całkowite zaprzeczenie tego wszystkiego. 460 posłów, jak to mój ojciec mawia – właścicieli narodu, decyduje o losie 37 milionów ludzi, w sposób autorytarny. To są ludzie w znakomitej większości oderwani od rzeczywistości, przychodzi mi tu na myśl podobna analogia jak z dyrektorami w dużych spółkach. Ci ludzie dawno już nie pracowali w handu detalicznym, nie maja pojęcia jak on naprawdę działa, że cały czas się zmienia, ale każą nam, manegerom niskiego i średniego szczebla wdrażać ich odklejone procedury w życie. A potem zdziwienie że nikt tego nie kupuje. Powiecie że przecież mamy demokrację. Taa a jak przychodzi do głosowania to przewodniczący partii mówi reszcie jak mają zagłosować. I nazywają to interesem ponad podziałami. Xddd. Tak, takich ludzi, zwykłych bbs’ów co 4 lata wybieramy żeby mówili nam jak mamy żyć. Piszących prawo na kolanie w przerwie między posiedzeniami, ludzi często bez odpowiednich kompetencji czy kwalifikacji. To jak ten jeden wujek na weselu, który o niczym nie ma pojęcia, ale zawsze jest pierwszy do rozmowy na każdy temat.

Konkludując, nie czeka nas nic dobrego w najbliższych latach Bo to jest tylko jeden przykład, ale w tym roku było ich znacznie więcej. O kaucjach na butelki pet i zrównaniu porządnych, pracowitych obywateli z menelami nie wspominam. A idź pan w chuj.

Dodaj komentarz